To czego ludzkie oko nie dostrzeże przez lunetę, dostrzeże przez tą samą lunetę aparat cyfrowy. Dziś kolejny raz miałem okazję się o tym przekonać, obserwując ptaki na tamie zbiornika Jeziorsko. W pewnym momencie dostrzegłem, że jeden ptak ze stada łysek nosi białą obrożę. Niestety, łyska była ok. 500 m od brzegu i wcale nie miała zamiaru podpłynąć bliżej, lecz jeszcze się od niego oddalała. Z tej odległości przeczytanie napisu na obroży było niemożliwe okularem 30x. Postanowiłem czym prędzej sfotografować ją przez lunetę. Kilka w pośpiechu wykonanych zdjęć dało oczekiwany efekt - A40. Dzięki temu wiadomo gdzie ten osobnik został oznakowany.
Nikon coolpix P6000 spisuje się więc wciąż znakomicie. Przy tak ekstremalnych odległościach w połączeniu z lunetą jest doskonałym narzędziem do odczytywania obrączek. I choć przy takich odległościach jakość fotografii jest fatalna, to jednak w tym przypadku najważniejsze jest odczytanie danego numeru. Oczywiście z bliższych odległości jakość fotek jest o wiele lepsza, czego przykładem jest sfotografowana z ok. 60 m młoda rybitwa rzeczna.